sobota, 24 maja 2014

11. Tylko my.

Violetta

Kiedy się w końcu uspokoiłam Leon zabrał mnie do domu. Stwierdził, że do końca pracy pozostało i tak niewiele czasu, a w takim stanie i tak nic nie zrobię, więc wziął potrzebne dokumenty ze sobą. W samochodzie żadne z nas się nie odezwało. Byłam zbyt zajęta myśleniem, o tym, co mogło się stać i czułam, że Verdas ma kilka pytań. Ma prawo je mieć po tym, co usłyszał dzisiaj z ust Thomasa. Nawet nie spostrzegłam, że zatrzymaliśmy się pod domem. Zorientowałam się dopiero, kiedy otworzył przede mną drzwi i zapytał czy idę. Ujęłam wyciągniętą w moją stronę dłoń i poszliśmy do domu. Niemal od razu skierowałam się do kuchni i zabrałam za kolację. Czułam wzrok przyjaciela, który stanął w drzwiach i śledził każdy mój ruch.
- O czym myślisz? – Spytał w pewnym momencie. Spojrzałam na niego niezrozumiale, a on ciągnął dalej. – Masz zamiar się nie odzywać? Kochanie, co się dzieje? – Uwielbiałam, kiedy tak do mnie mówił. Mimowolnie się wtedy uśmiechałam.
- O tym, kiedy zaczniesz pytać. – Odparłam cicho patrząc w jego piękne oczy. Uśmiechnął się delikatnie i podszedł do mnie. Chwycił mnie za ręce i przyglądał się chwilę.
- Nie zacznę. Wiem wszystko, co powinienem. Fran mi mówiła. – Wyjaśnił, a następnie pogłaskał mnie po policzku. Przymknęłam powieki rozkoszując się tą delikatną pieszczotą. Dotknęłam jego dłoni i przytrzymałam przy moim policzku, wtulając się w szorstką rękę. Poczułam drugą dłoń na drugim policzku, a potem długiego całusa na moim czole.
- Dziękuję. – Szepnęłam otwierając oczy. Patrzył na mnie ze swego rodzaju błyskiem, którego dostrzegałam w jego tęczówkach.
- Wyjedźmy gdzieś razem. – Rzucił niespodziewanie. Spojrzałam na niego zdziwiona i odsunęłam się o krok. – No i może jeszcze Hernandezowie, żebyś nie myślała, że chcę Cię tam wykorzystać, skoro chcę abyśmy jechali sami. – Dodał szybko widząc moją minę.
- Nie. – Uśmiechnęłam się i odważnie wtuliłam w jego silne ramiona. – Tylko my. – Musnęłam jego policzek bardzo blisko ust. – Ufam Ci i wiem, że mnie nie skrzywdzisz. Od ponad miesiąca śpimy w jednym domu, a czasami nawet w jednym łóżku i nic nie zrobiłeś. – Wyjaśniłam z uśmiechem i ponownie chciałam pocałować jego policzek, ale przechylił głowę i wyszło na to, że zanurzyłam się w jego ustach. Całował mnie delikatnie i czule. Jestem pewna, że gdyby nie jego silne ramiona to runęłabym na ziemię, bowiem czułam jak uginają się pode mną kolana. Oderwał się ode mnie i zaczął otwierać buzię, aby coś powiedzieć. Jednak byłam szybsza i przyłożyłam palec do jego ust. – Cii. – Szepnęłam i tym razem musnęłam jego usta. Uśmiechnęliśmy się spoglądając w swoje oczy. – Siadaj, zrobię kolację.  – Poleciłam, a szatyn wykonał to bez słowa sprzeciwu. Zabrałam się za robienie kolacji, a że nie było obiadu to postawiłam na spaghetti.
- Pomóc Ci? – Usłyszałam w pewnym momencie. Obróciłam głowę w jego stronę i pokiwałam przecząco z uśmiechem, dziękując za propozycję. Tym razem nie posłuchał i wyciągnął talerze, oraz sztućce i szklanki. Przystanął za mną i kładąc dłonie na moich biodrach położył głowę na mym ramieniu. – Pięknie pachnie – rzucił całując moją szyję. Uśmiechnęłam się odruchowo odchylając głowę, aby miał lepszy dostęp i kontynuował, jednak on przerwał. – Dziękuję Ci za to, że nie odsunęłaś mnie od siebie. W końcu jestem mężczyzną.

- Zapracowałeś na zaufanie. – Odparłam nie patrząc na niego. Nie chciałam, aby zauważył, że jest mi przykro, że przerwał. – To gdzie pojedziemy?
- A gdzie byś chciała? – Odpowiedział pytaniem na pytanie. Wzruszyłam ramionami.
- Nie wiem. Tam, gdzie będziemy mogli odpocząć od miasta i od wszystkich złych rzeczy. – Wyjaśniłam cicho, mając nadzieję, że zrozumie. Chociaż w sumie byłam tego pewna. Od jakiegoś czasu porozumiewaliśmy się bez problemu, zawsze wiedział, czego mi trzeba. Prawdziwy przyjaciel.
- Załatwione. – Puścił mnie i zajął swoje miejsce, a ja wróciłam do mieszania sosu i mięsa. Wstawiłam wodę na makaron, posoliłam ją i dolałam oleju.      Po trzydziestu minutach nakładałam gorące danie na talerze, a jeden z nich postawiłam przed miłością mojego życia.
- Smacznego – wybełkotałam siadając i zabierając się za swoje danie. Podziękował i życzył mi tego samego. Zjedliśmy w ciszy, a po posiłku Leon zabrał się za mycie naczyń. Obserwowałam go w ciszy. – Czy dziś również będę się mogła do Ciebie przytulić w nocy, czy wracasz do spania w swoim pokoju? – Zapytałam po dłuższej chwili niepewnie. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
- To zależy. Jeżeli chcesz to chętnie zasnę z Tobą w ramionach. Podobało mi się to. – Odparł przygryzając wargę. Wyglądał w tej chwili tak cholernie kusząco, że miałam ochotę się na niego rzucić, ale nie chciałam się jeszcze bardziej ośmieszyć w jego oczach. Jeden przypał w ciągu dnia wystarczy, a więc ja wyczerpałam ich na kolejny tydzień. – Idź się myć. Przyjdę potem do Ciebie. Chyba, że obejrzymy jeszcze jakiś film. – Polecił.
- To wybierz jakiś. Wiesz, gdzie są płyty. I może coś w telewizji leci. – Poszłam do łazienki.

Leon

Odprowadziłem ją wzrokiem i wypuściłem zalegające w płucach powietrze. Matko, to było coś. Wciąż czułem dotyk jej ust na moich i chętnie bym to powtórzył. Mechanicznie uniosłem dłoń i położyłem ją na swoich wargach. Uśmiechnąłem się delikatnie. - Całowaliśmy się! – Krzyknąłem w myślach i niemal podskoczyłem. Przypomniałem sobie jednak o zadaniu i dokończyłem zmywanie naczyń, a następnie przejrzałem telegazetę. Akurat grali horror, więc przyniosłem do salonu szklanki, sok i jakieś chipsy, które znalazłem w szafce. Rozłożyłem łóżko, ułożyłem poduszki i koce. Musiało być nam wygodnie. A zwłaszcza mi, bo ona będzie się do mnie tulić przez większą część filmu. Przynajmniej mam taką nadzieję. W dodatku chce, abym z nią spał. Przecież to mój najlepszy dzień w życiu! Chwilę później słyszałem już jej kroki, świadczące o tym, że jest wykąpana i gotowa na seans. Udałem się w stronę łazienki i minąłem ją w drzwiach. Przesłaliśmy sobie uśmiechy.
Po kwadransie leżeliśmy obok siebie pod kocem i czekaliśmy, aż film się rozpocznie.
Nie myliłem się. Przez cały film Violetta się we mnie wtulała jak w pluszowego misia, co mi oczywiście bardzo odpowiadało. Kiedy w końcu na ekranie pojawiły się napisy końcowe odetchnęła z ulgą, a ja zaśmiałem się w duchu. Pocałowałem ją w czoło i podziękowałem za towarzystwo. Wygramoliła się z mojego uścisku i łapiąc mnie za rękę pociągnęła do sypialni.
- Przepraszam. – Szepnęła. – Nie powinnam się tak do Ciebie przytulać. Nie chcę Cię wykorzystywać, więc możesz spać u siebie.
- Żartujesz? – Zaśmiałem się. – To było bardzo przyjemne i bardzo mi się podobało. – Wyjaśniłem widząc jej zdziwioną minę. – Zrobiłbym to jeszcze raz, więc jeżeli chcesz ze mną spać, to ja jestem jak najbardziej chętny. – Dodałem stając przy drzwiach od jej sypialni. Nie odezwała się tylko pociągnęła mnie w stronę łóżka. Ręką zgasiłem światło na korytarzu i w ciemnościach dotarliśmy do chłodnej pościeli. Odsunęła kołdrę i powoli się położyła przesuwając się pod ścianę. Ułożyłem się obok, przytuliłem ją do siebie.
- Dobranoc, Słońce. – Szepnąłem całując pierwsze lepsze miejsce na jej twarzy. Pech, albo szczęście chciało, że trafiłem w usta. Oddała pocałunek, który po chwili przerwała i wtulając się w moje ramiona zasnęła szepcząc przedtem jeszcze ciche dobranoc. Patrzyłem na nią jeszcze przez chwilę, a potem Morfeusz porwał mnie do swojej krainy i zasnąłem. 



Cholera. Nie dość, że się spóźniłam to jeszcze wyszedł krótki i beznadziejny. ;/ No nic. Ucieszę się, jak mi wybaczycie.
Co do stroju Violki to on się jeszcze przez długi czas nie zmieni, planuję zrobić to dopiero w rozdziale numer ok. 20. Ale cii. Więcej nie zdradzę.
Jak widać blogger spłatał nam figla i wyzerował ankietę, pomimo że Wasze głosy zostały zapisane. Nie wiem, czy jak zrobię nową to będzie można bez problemu głosować. ;/
Powoli nadrabiam komentarze i posty na Waszych blogach, jednak proszę o cierpliwość. Trochę mi się tego uzbierało. 
To chyba tyle.
Przepraszam za błędy.
Kocham Was,
Candy. <3

A może nie? Next pojawi się, kiedy tutaj będzie co najmniej 15 komentarzy. Dacie radę? Pewnie, że tak. :)
Miłej nocy :*

35 komentarzy:

  1. tak bardzo świetne <3 czytam od początku i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział *.* dziewczyno, masz tak ogromny talent, że nawet nie próbuj przestawać pisać! No to do next <3 ~ Wierna Czytelniczka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny rozdział !
    Viola i Leon zbliżają się do siebie :-)
    Jacy oni są słodcy ♥♡
    Masz talent kochana ten rozdzial jest świetny
    Uwielbiam twój styl pisania <3<3
    Życzę Ci weny , czasu i chęci na pisanie rozdziałów !
    Miłego weekendu <3
    Buziaki :-*:-*:-*:-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny zresztą jak zawsze ^.^
    Uuuu... Ale się cieszę, że Violetta zaufała Leonowim, a te ich pocałunki ♥♥
    Banana mam na twarzy i teraz nie chce zejść :D
    Czekam na kolejny wspaniały rozdział :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Hako, halo. Jestem. :)
    Tym razem skomentuje. :D Ach kocham weekend. ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo jacy oni są słodcy<3
    Leon najlepszy: Całowaliśmy się!
    Tak bardzo kocham Twojego bloga!<3
    Wcześniej komentowałam jako anonim, bo zapomniałam hasła do konta, ale już przypomniałam sobie!<3
    Taka mała skleroza<3
    Co jeszcze mogę powiedzieć?
    Hmmmmm:D
    No dobra już kończę!:D
    Kochana Twój blog jest cudowny,fantastyczny,boski,niezwykły,najlepszy!
    Twój blog jest THE BEST!<3
    Kończę papa<3
    Czekam na kolejny rozdział z OGROMNĄ niecierpliwością!<3

    Tini Blanco

    OdpowiedzUsuń
  6. Był boski leon z violetta powinni byc razem pasują do siebie a viola niech zacznie się modnie ubierać gdzieś w 15 a nie 20 rozdziale proszę

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaa... Boski <3
    Weź przestań gadać głupoty xD
    Ten rozdział jest boski *--*
    Tyle w nim Leonetty <333
    Oni są tacy sweet <3
    Okey, pozdrawiam :*

    ~Viki

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski <33
    Jak można pisać tak, tak...Nie mam słów, by to opisać ;)
    Leonetta <33
    Uwielbiam ten blog i Ciebie. Tak wiem, powtarzam się, ale cóż ;D
    Czekam na next ;p
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. I co z tego, że krótki, jak taki piękny <3333
    Dobrze, że Violka ufa Leonowi :) To najważniejsze, szczególnie po tym, co przeszła. A Leon jej przecież nigdy nie skrzywdzi.
    Co do tych ankiet, to nie martw się, nie tylko tobie się tak porobiło ;) Mi też, i innym bloggerkom również, bo to blogger nawalił xD Na razie nie usuwaj, może to naprawią :D
    Czekam na kolejny rozdział, kocham <333333

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział!!! Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój geniusz ... <3 dodał rozdzial i mam zaciesz ;3
    heh ekocham cię i strasznie się ciesze że jest Leoentta <3 to takie słodkie :D
    chce next :D ><3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super cieszę się, że za ok. 9 rozdziałów Violetta będzie miała swój styl. Viola i Leon ... już czuję ich xd
    Dobra dodaję 13 komentarz z nadzieją, że ktoś doda 2 pozostałe ;D

    Nikaś Verdas ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie <33
    Pocałowali się <33
    Czekam na next <33
    Pozdrawiam i całuję :*

    Caroline Blanco <33

    OdpowiedzUsuń
  14. To niby jest beznadziejne?! Boskie.Cudowne.Nieziemskie. Czekam na więcej :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudo !!
    Czekam na next !! ~ Julka ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest beznadziejne! Oczywiście, że NIE! Rozdział cudowny, genialny. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaa pocałunek Leonetty!!!
    I to nie jeden. Po prostu cudo. <3
    Kocham twojego bloga. Masz wspanialy styl pisania.
    Rozdział czyta sie przyjemnie.
    Jest w nim dużo emocji.
    Ciekawe gdzie Leoś i Vilu wyjadą.
    Nie mogę doczekać sie nexta;*

    OdpowiedzUsuń
  18. O boże <3 Powiem Ci jedno:
    NIGDY NIE PRZESTAWAJ PISAĆ .!
    Jesteś świetna <3


    Pozdrawiam i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowny ! Ile Leonetty tak słodko. I te ich pocałunki *-* Co ty gadasz wyszedł świetny ! Juz czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialne <3 Pocałunki, pocałunki, ile ja się naczekałam :D Ciekawe gdzie sobie pojadą... Dużymi krokami Leonetta się zbliża :3
    Kocham ♥♥
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jakie to słodkie *.*
    świetny rozdział, czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham twoje rozdziały :)
    Szybko dodawaj następny <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny rozdział zresztą jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  24. Superowy!! Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znakomity <3
    czekam na mext :)

    OdpowiedzUsuń
  26. SUPERRRRRRR!
    KOCHAM, JESTEM NOWYM CZYTELNIKIEM,
    JUŻ BYM CHCIAŁA NEXTA!
    KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM!
    PS Zapraszam do nas http://here-and-now-leonetta-dielena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. WOW tego się nie spodziewałam *-* uwielbiam twojego bloga :* czekam na nexta :D :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Rozdział genialny <3 Miałam tego bloga w zakładkach, ale dopiero teraz wróciłam xD Muszę przeczytać poprzednie rozdziały xD U Leonetty słodko <3 Talentu Ci zazdroszczę ;3 Całuję ;* /Katarina

    OdpowiedzUsuń
  29. NAPISZESZ JESZCZE JAKIŚ os

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłów mam kilka, więc z pewnością jeszcze jakieś się pojawią.

      Usuń
  30. Ile jeszcz razy będziesz się skarżyła na te twoje cuda od jakiejś 1 w nocy czytam twojego bloga i jest cudny sa wakacje lecz miałam iść spać lecz nie poszłam bo czytam na poczatku czytałam os lecz teraz czytam rozdziały sa cudne podziwiam cię plliiss pisz nadal i nie przestawaj bo umiesz opisać miłość złość itp. i jeszcze raz mówię masz talent pisz i nigdy nie przestawaj mówię ci jesteś najlepsza blogerka jaka widziałam
    Buziaki ,Przytulasy i pozdro Basia
    :* <3
    a no i jeszcze coś mogłabyś udostępnić mojego bloga na twojej stronie gdzieś w następnym rozdziale jak będziesz mogła oczywiście bo nie żebym cię zmuszała ja poprostu zaczynam i wiesz i ciebie bardzo podziwiam a i tu jest link do bloga :http://leonettaforeverstore.blogspot.de/ : jeszzcze ray buziak i pozdro <3 :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy